- Nie mów tak do mnie! - wrzasnęłam na nią i wyrwałam się. - Mam prawo robić co żywnie się mi podoba, więc wracaj sobie do zameczku i tam siedź! - krzyknęłam. - Nie jestem już dzieckiem.
Odwróciłam się w stronę jeziora. Nagle podniosła się mgła, a z ciemnej toni wyłoniły się dwie głowy, później ukazała się cała sylwetka węża.
"Samotny pozostał król,
który przegra swoją partię.
Chce wygrać z trójką,
i trojgu zgotuje śmierć." - zarecytowałam.
Wąż zasyczał lecz nie podszedł bliżej. Weszłam powoli do wody wyciągając rękę. Woda sięgała mi jedynie do kolan.
"Mortem tradam te,
quae induta veste alba.
Key Reperit
gerens venit post eum." - uśmiechnęłam się do węża.
Wąż schylił głowę i delikatnie dotknęłam go.
(Este?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz